<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8016144834697535683</id><updated>2011-08-07T07:00:33.087-07:00</updated><title type='text'>Tłumaczenia techniczne - blog</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8016144834697535683/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Tomasz Tomlik (www.slownik-budowlany.pl)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11320589636691466636</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>3</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8016144834697535683.post-1106097868354051928</id><published>2010-11-09T11:20:00.000-08:00</published><updated>2010-11-09T11:20:12.580-08:00</updated><title type='text'>Wznośmy toasty, nie bariery drogowe (te drugie lepiej montować)</title><content type='html'>Pisałem już o miejscami podejrzanym, miejscami ewidentnie błędnym a miejscami śmiesznym tłumaczeniu kategorii robót wg CPV. Ostatnio trafiłem na tłumaczenie "wznoszenie barier drogowych". W zasadzie można by przejść obok tego obojętnie, bo przecież wiadomo o co chodzi.&lt;br /&gt;Wpiszmy jednak w wyszukiwarkę słowo "wznoszenie". Okaże się że oprócz toastów występuje ono przede wszystkim w kontekstach dotyczących wznoszenia budowli i budynków. Wyobraźmy sobie wznoszenie półmetrowej stalowej bariery. Coś chyba "na ucho" nie gra.&lt;br /&gt;Dlaczego tłumacz nie użył o wiele adekwatniejszego słowa "montaż"?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8016144834697535683-1106097868354051928?l=tlumaczenia-techniczne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/feeds/1106097868354051928/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/2010/11/wznosmy-toasty-nie-bariery-drogowe-te.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8016144834697535683/posts/default/1106097868354051928'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8016144834697535683/posts/default/1106097868354051928'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/2010/11/wznosmy-toasty-nie-bariery-drogowe-te.html' title='Wznośmy toasty, nie bariery drogowe (te drugie lepiej montować)'/><author><name>Tomasz Tomlik (www.slownik-budowlany.pl)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11320589636691466636</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8016144834697535683.post-4084334896207344978</id><published>2010-11-08T03:35:00.000-08:00</published><updated>2010-11-08T03:35:16.254-08:00</updated><title type='text'>Jak znaleźć dobrego tłumacza?</title><content type='html'>Już samo postawienie takiego pytanie i wpisanie go w wyszukiwarkę (bo zakładam że w ten sposób drogi czytelniku trafiłeś na mojego bloga) wyróżnia Ciebie na tle setek firm, które w pierwszej kolejności zadają sobie pytanie: jak przetłumaczyć najtaniej i pozbyć się kłopotu ("U nas nikt nie ma czasu zajmować się tłumaczeniami" - cytat z życia). Dlatego z przyjemnością na nie odpowiem, narażając się na krytykę braci po fachu za zdradzenie tajemnicy zawodowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze istnieje zasadnicza różnica między "wklepaniem" tekstu a nieodłączną dla dobrej jakości wnikliwą analizą. Można to porównać do różnicy między lekarzem internistą przyjmujących pacjentów z przeziębieniem i wypisującym wszystkim to samo lekarstwo a operacją na otwartym sercu, gdzie rutyna nie pomoże bo żaden chirurg nie wie do końca co zobaczy po rozcięciu tkanki skalpelem. Jest to więc przepaść pod względem wysiłku i stresu a cena.... w przypadku tłumaczeń dokładnie taka sama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy zaczynałem karierę tłumacza (prawie 20 lat temu) właścicielka jednego z nielicznych wówczas biur tłumaczeń poprosiła mnie o wykonanie tłumaczenia próbnego na miejscu (ok. 1 strona). Analogiczny egzamin przechodziła inna kandydatka, którą jak najserdeczniej pozdrawiam. Gdy po istnych męczarniach (w tych czasach nie było internetu a słowniki zdecydowanie pozostawały w tyle za technologią) byłem mniej więcej w 1/4 tekstu z przeciwka usłyszałem: "No, zrobiłam. Macie coś jeszcze?". O kurcze, chyba nie mam szans - pomyślałem. Na szczęście w owych czasach drapieżnej prywatyzacji (czyli wykupu polskich firm za bezcen przez zagraniczne koncerny) zapotrzebowanie na tłumaczy było tak duże, że pracę dostaliśmy oboje. A może.... właścicielka kierowana doświadczeniem wiedziała że przyda jej się tłumacz do wklepywania i drugi tłumacz do tłumaczenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym, być może przydługim wstępie przejdę do meritum. Jeśli tłumaczenie jest ważne, np. jest to wizytówka firmy - strona internetowa to "wklepanie" tekstu po angielsku jest przede wszystkim nieetyczne i naraża naszego klienta - chlebodawcę również na straty z tytułu utraconych przychodów. Nieodłącznym elementem tłumaczenia wnikliwego jest CZAS. Nawet tłumacz o stosunkowo słabym doświadczeniu, korzystając z internetu i dobrych słowników jeśli poświęci wystarczająco dużo czasu to przetłumaczy tekst lepiej od rutyniarza, który wklepie tekst po angielsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wskazówka praktyczna: Spytajmy tłumacza 1. Kiedy może zabrać się za tłumaczenie i 2. Ile czasu mu to zajmie bo sprawa jest bardzo pilna. Generalnie im dłuższy czas (2.!) tym jakość tłumaczenia będzie potencjalnie lepsza. Możemy również spytać o doświadczenie w danej dziedzinie specjalistycznej, choć zaręczam że jeśli otrzymałby pytanie czy mam doświadczenie w tłumaczeniu dokumentacji technicznej lokomotywy lub dojarki musiałbym chyba skłamać. Chodzi o to, że tłumaczenia techniczne to ogromny wszechświat i szansa na to że trafiliśmy na tłumacza, który ma doświadczenie w tłumaczeni dokumentacji dojarek lub lokomotyw jest praktycznie zerowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To be continued...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8016144834697535683-4084334896207344978?l=tlumaczenia-techniczne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/feeds/4084334896207344978/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/2010/11/jak-znalezc-dobrego-tumacza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8016144834697535683/posts/default/4084334896207344978'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8016144834697535683/posts/default/4084334896207344978'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/2010/11/jak-znalezc-dobrego-tumacza.html' title='Jak znaleźć dobrego tłumacza?'/><author><name>Tomasz Tomlik (www.slownik-budowlany.pl)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11320589636691466636</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8016144834697535683.post-7885925185833280125</id><published>2010-10-26T06:26:00.000-07:00</published><updated>2010-10-26T06:26:17.684-07:00</updated><title type='text'>Sub-ballast (lub blanket) czyli warstwa ochronna</title><content type='html'>Porządkując terminologię kolejową często napotykam różnice w systemie klasyfikacyjnym stosowanym w Polsce i w krajach anglojęzycznych. Jeden z bieżących problemów dotyczy warstwy ochronnej układanej między podsypką a podtorzem.&lt;br /&gt;Jako warstwa będąca "pomiędzy" nie może być zaliczona ani do nawierzchni kolejowej ani do podtorza. Z drugiej strony rozpatrywanie konstrukcji drogi kolejowej jako trójwarstwowej, tj. złożonej z nawierzchni (torowiska), warstwy ochronnej i podsypki nie jest chyba zbyt szczęśliwe. Będę wdzięczny za komentarze osób mających na co&amp;nbsp;dzień do czynienia z tematyką kolejową. W szczególności chodzi o to, czy warstwę ochronną zaliczymy do podtorza czy też do torowiska (nawierzchni).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8016144834697535683-7885925185833280125?l=tlumaczenia-techniczne.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/feeds/7885925185833280125/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/2010/10/sub-ballast-lub-blanket-czyli-warstwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8016144834697535683/posts/default/7885925185833280125'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8016144834697535683/posts/default/7885925185833280125'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tlumaczenia-techniczne.blogspot.com/2010/10/sub-ballast-lub-blanket-czyli-warstwa.html' title='Sub-ballast (lub blanket) czyli warstwa ochronna'/><author><name>Tomasz Tomlik (www.slownik-budowlany.pl)</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11320589636691466636</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
